
Kiedy słońce rozbuja się na tyle, że przyroda zaczyna szaleć, warto rozglądać się wokół i dostrzec piękno budzące się do życia. Są już pierwsze, nieśmiałe roślinki jako oznaka nadchodzącej wiosny. Ptaki zaczęły głośno urzędować. Przebywanie na świeżym powietrzu wchodzi w zupełnie inny wymiar.
Przedwiośnie ma dla nas jeszcze kilka niespodzianek a jedną z nich jest Oskoła.
Kiedy temperatura powietrza utrzymuje się przez kilka dni na poziomie kilkunastu stopni, a promienie słońca łaskoczą pnie drzew, to znak że można pozyskiwać sok z brzozy nazywany też Oskołą. Niezwykle cenny superfood który ze względu na krótki czas pozyskiwania należy docenić i wykorzystywać jego właściwości.
Oskoła jest płynem pozyskiwanym z pnia brzozy lub gałęzi, który zawiera dużo cennych polifenoli, minerałów, mikroelementów i aminokwasów. Ma wiele właściwości które od wieków doceniane są przez zielarzy i fitoterapeutów. U dawnych Słowian uważana była za dar Bogów który wspiera organizm po ciężkiej zimie.
W medycynie ludowej ma moc rozrzedzającą i oczyszczającą krew. Działa moczopędnie i uspokajająco. Wspiera serce, pomaga w walce z kamieniami żółciowymi, łagodzi stany zapalne, bóle reumatyczne, wrzody żołądka i pielęgnuje skórę.
U nas zbieranie oskoły nazywamy “dojeniem brzozy”. Mamy ten przywilej mieszkania wśród wielu pięknych brzóz. Od południowej strony nawiercamy otwór w pniu drzewa i montujemy rurkę przez którą kapie drogocenny płyn. Za absurdalne uważamy zbieranie wody brzozowej do plastikowych butelek po wodzie. Tyle dobra pakować w plastik to profanacja. Mamy szklane słoje w których oskoła jest bezpieczna i nie przedostaje się do niej mikroplastik. Po kilku dniach, zabezpieczamy otwór tak żeby drzewo nie chorowało i zmieniamy miejsce. Dbamy o drzewa jak o najbliższych przyjaciół.
Jak smakuje oskoła? Trudno odpowiedzieć jednoznacznie, bo to zależy od wielu czynników. Jest lekko słodkawa, jakby utopił się w niej jeden malutki cukierek typu landrynka. Jest odświeżająca i przyjemna.
Różne są dane na temat ilości picia wody brzozowej. Mówi się o 150 ml dziennie, inni że 250 ml dziennie. My uważamy że ciało samo powie kiedy ma dosyć, bo nie da się jej wypić dużo. może to zasługa jej składu i wysycenie organizmu powoduje brak chęci do dalszego picia? Najważniejszy jest zdrowy rozsądek bo oskoła tak jak wszystko, w dużej ilości może przysporzyć kłopotów. Osoby z niskim ciśnieniem powinny uważać na ilość wypijanej wody brzozowej. Również osoby z chorobami nerek powinny zachować umiar. Jeżeli bierzecie leki, picie wody brzozowej warto przedyskutować z lekarzem.
Oczywiście jeżeli macie alergię na brzozę, bardzo ostrożnie podchodźcie do oskoły. Chociaż pień drzewa ma swoje wewnętrzne filtry to jednak osoby uczulone muszą uważać.