Wierzenia i tradycje ludowe.


W większości domów szykujemy się do Świąt Wielkanocnych. W każdym domu wygląda to trochę inaczej. I chociaż dla katolików to szczególny czas, to jednak wielu z nas kultywuje tradycje na swój sposób. Czy porządki i przysłowiowe już mycie okien na wielkanoc to narzucony obowiązek, rytuał, czy może zwyczaj wywodzący się z tradycji ludowych?
Dla nas w Zbychówce najbliższe są słowiańskie tradycje ludowe z całym ich magicznym przesłaniem i ciekawymi obrzędami. Np wg ludowych wierzeń pogoda w środę w Wielkim Tygodniu przepowiadała jaka będzie cała wiosna. Czwartkowa pogoda to przepowiednia na lato, piątkowa na jesień a pogoda w Wielką Sobotę zwiastowała jaka będzie zima.
Wracając do sprzątania.
Czy wiecie, że wg ludowych wierzeń porządki i przygotowania do świąt należy zakończyć w Wielki Czwartek?
Po porządkach, chłopcy zaczynali chodzić po wsi i hałasować kołatkami żeby przegonić demony, które miały być wówczas wyjątkowo aktywne aż do Wielkiej Niedzieli.
W wierzeniach ludowych to w tym czasie czarownice zbierały krople rosy potrzebne im do magicznych receptur.
W nocy z Wielkiego Piątku na Wielką Sobotę nie wolno było uczestniczyć w zabawach, tańcach i śpiewach bo mogło to przynieść chorobę a nawet śmierć. Zakazane było również strojenie się i przeglądanie w lustrze. Odwracano i zasłaniano wtedy wszystkie lustra. Zabronione też było rąbanie drewna czy robienie prania pod groźbą ściągnięcia nieszczęścia.
Żur i śledzie jadało się przez cały czas postu, a w Wielki Piątek następowało symboliczne ich pożegnanie, by w Wielką Sobotę poświęcić pokarmy. (U nas świąteczny żurek musi być na stole w niedzielę, bo rodzina gotowa zbojkotować świętowanie!)
Jajka zarówno kiedyś jak i dzisiaj są symbolem Świąt Wielkanocnych.
Malowanie pisanek było ważnym elementem aby przywołać wiosnę. Wierzono że mają magiczną moc i traktowano je jako afrodyzjak. Panny wręczały malowane jajka swoim wybrankom na znak tlącego się uczucia.
Pisanki zanoszono na cmentarz w darze dla dusz które mogą zsyłać moc i siły witalne.
Aby zabezpieczyć się przed pechem i wszelkim złem trzeba było trzykrotnie obejść dom ze święconką, a na progu domu zakopać poświęcone jaja wielkanocne. W Wielką Sobotę palono wielkie ogniska, a w domach wygaszano stary ogień i rozpalano w paleniskach nowy na pomyślność nowego Koła Roku.
W Wielką Niedzielę po powrocie z mszy rozpoczynano ucztę podczas której koniecznie trzeba zjeść chrzan aby ochronić się przed skutkami obżarstwa po całym poście. Należało bawić się, jeść i świętować. NIe wolno było zasnąć, bo jesienią nie znajdziesz grzybów.
Poniedziałek Wielkanocny to była celebracja płodności i magii wody. Było polewanie wodą, oczyszczanie, zabawy i wróżby. Dla zdrowia i płodności smagano się jałowcowymi gałązkami które miały wzburzyć krew i dodać sił witalnych.
I jak tu nie kochać starych ludowych tradycji?
Więcej przeczytasz w pięknej książce “Ludowe czarownictwo” Dobromiły Agiles.
0 komentarzy